Karol Podliński w domowym meczu przeciwko Elanie Toruń gola nie zdobył, raz trafił w porzeczkę bramki rywali. W Łodzi Karol wchodzą jako joker na ostatnie trzydzieści minut spotkania przesądził o losach meczu. Dwie „złote główki” naszego napastnika w końcówce spotkania dały Legionovii niespodziewane zwycięstwo
Fot. fotoMiD
